WSZYSTKO CO ŻYJE ZNAJDUJE SIĘ W CIĄGŁYM RUCHU

Kiedy PULSSON wprowadza ciało w ruch, ciało rozluźnia się i swobodnie porusza. Dzięki temu zostają uaktywnione bardzo głębokie poziomy ciała. Poruszone zostają wszystkie tkanki i płyny w organizmie – w mięśniach, w układzie naczyniowym, limfatycznym i na poziomie komórki. Wzrasta przepływ tleniu i substancji odżywczych. Mitochondria komórkowe dostają czysto kinetyczny impuls do produkowania energii i rozpoczęcia procesu odradzania się komórek.

CIAŁO JEST SCENĄ DLA MYŚLI I EMOCJI

Każda myśl wywołuje emocje. Każda emocja jest odczytywana i przechowywana przez ciało. Napięcia wywołane emocjami, które nie zostały rozładowane, pozostają w ciele w postaci blokad. Ciało na PULSSONIE w każdej minucie sesji poddawane jest rozluźnieniom. Dzięki zróżnicowanym ruchom, ciało uwalnia się od napięć i blokujących myśli i emocji. Myśli i emocje mogą połączyć się według nowego wzorca.

STREFA WOLNA OD MYŚLENIA

Istnieje taki stan, w którym nie ma myśli. Stan wyższej świadomości. Ale istnieje też stan wyższej świadomości, w której możliwy jest kontakt z samą istotą istnienia. PULSSON umożliwia wejście w ten stan. Miarowy ruch PULSSONA w stanie głębokiego relaksu i przestrzeni wolnej od napięć emocjonalnych tworzy niepowtarzalne warunki do eksplorowania tego kontaktu.

Przeczytaj reakcje klientów

Teraz dopiero czuję swoje ciało. Czuję jakby zmianę napięcia, rozluźnienie, lekkość.

Faluje jakaś energia. Mam w ciele więcej miejsca.

Czuję mrowienie w całym ciele. Unoszą się nade mną jakieś cząsteczki, jakaś aura.

Spokój. Nicość. Gdzieś mi uciekły myśli. Cisza. Nic nie wiem. O nic mnie teraz nie pytaj.

Widzę jakieś obrazy i kolory. Gdzieś się unoszę. Wędruję. Czuję się szczęśliwa.

 Wydaje się mi, jakbym nie miała swojego ciała. Czuję lekkie nogi. Chyba mi zeszła opuchlizna.

Miałem wizję. Przyszedł mi fantastyczny pomysł.

 To coś nadzwyczajnego, jakiś cud. Nic mnie nie boli.

Czuję taką delikatną twarz.

CO MÓWIĄ LUDZIE

"Po raz pierwszy miałam okazję doświadczyć łóżka PULSSONA po wyczerpującym międzynarodowym locie, kilka godzin po wylądowaniu na lotnisku w Warszawie. Regularnie chodzę do specjalisty od akupunktury, kręgosłupa i na sesje uzdrawiające. Ogólnie moje ciało jest w stanie równowagi i zestrojenia. Ale tym razem było spięte, rozstrojone i obolałe. Po 20 minutach na łóżku PULSSONA mruczało szczęśliwe. To łóżko nie tylko relaksuje, ale zdaje się odnawiać i regenerować na jakimś fundamentalnym – komórkowym lub energetycznym? – poziomie.

Miałam przyjemność doświadczyć drugiej sesji na łóżku PULSSONA podczas nowiu, dokładnie przed powrotem do Stanów. Po przylocie, mój chiropraktyk, który przywracał mnie do równowagi po wielu podróżach, nie mógł uwierzyć jak zrelaksowane i zharmonizowane miałam ciało. Tak więc, łóżko PULSSONA nie tylko pomogło mojemu ciału (też umysłowi i sercu) odzyskać siły, ale przygotowało je dobrze na podróż powrotną. Nie mogę się doczekać, żeby dostać się na to łóżko ponownie."

− Dr. Mary Leen, profesor na Western New Mexico University Silver City, USA

"Przez ostatni rok żyłam w ciągłym stresie: studia, kursy angielskiego i niemieckiego, ciągły pęd do przodu, strach, czy znajdę dobrą pracę… To, czego doświadczyłam leżąc na łóżku, nie da się wyrazić słowami… Zupełnie straciłam poczucie rzeczywistości, wręcz „odleciałam”. Wydawało mi się, że nie mam ciała; tak wyobrażam sobie stan nieważkości. Byłam zrelaksowana, zrozumiałam, że ze wszystkim sobie poradzę. Gdy wstałam z łóżka, po policzkach spływały mi łzy. Być może w ten sposób wychodził ze mnie nagromadzony stres. Poczułam się bardzo silna…"

− Alicja Grzywacz

"Łóżko poruszało się wolno, potem szybciej, w końcu odniosłam wrażenie, że zaczęło tańczyć… Znalazłam się w innym świecie… Dotarło do mnie tylko, żebym głęboko oddychała. Potem straciłam świadomość. Wydawało mi się, że ktoś przy mnie jest, mimo że go nie widziałam. Zrozumiałam, że choruję na nerki, że to efekt wieloletniego stresu. Mój mąż miał od dawna romans z koleżanką z pracy. Za wszelką cenę chciałam utrzymać małżeństwo, dlatego udawałam, że nic nie wiem. Zapłaciłam za to nieprzespanymi nocami, nieustannym poczuciem zagrożenia i odrzucenia. Leżąc na tym łóżku, stanęłam oko w oko ze swoimi prawdziwymi emocjami. Pod koniec zabiegu spłynęła na mnie myśl: muszę się zdobyć na rozmowę z mężem… "

− Mirosława Majchrzak

"Przyszłam do pana Zygmunta z reumatyzmem, a spojrzałam w głąb siebie… Na początku bałam się położyć na łóżku, ale skoro Mirce pomogło… Poczułam ciepło w stawach. Po czterech zabiegach nie bolały mnie już nogi, mogłam pracować w ogrodzie jak za dawnych, dobrych czasów… Poza tym zmieniłam się. Do tej pory bez szemrania opiekowałam się całymi dniami dwójką wnucząt. Dotarło do mnie, że coś więcej należy mi się od życia… Postanowiłam zająć się sobą. "

− Maria, przyjaciółka pani Mirosławy

"Poczułam się bezpieczna jak w łonie matki… Przyszłam na zabieg, by po prostu „odreagować”. Dwa miesiące temu wyszłam za mąż. Jurek jest moim pierwszym partnerem, do tej pory nie miałam żadnych doświadczeń. Miało być cudownie. Ale seks nie sprawiał mi przyjemności. Uprzedziłam mojego męża, że jako siedmioletnia dziewczynka zostałam zgwałcona przez sąsiada. Od tej pory panicznie bałam się mężczyzn. Jurek był pierwszym chłopakiem, któremu całkowicie zaufałam. Mimo to nasze współżycie okazało się katastrofą. Byłam jak kłoda drewna… Gdy łóżko kołysało mnie, przeżyłam moment zgwałcenia jeszcze raz, ze wszystkimi potwornymi szczegółami. Wydawało mi się, że on minął piętnaście lat temu i że zapomniałam. Tymczasem całe okropieństwo drzemało w mojej podświadomości… Podobno podczas zabiegu strasznie płakałam. Ale zdecydowałam się na kolejny. Bo czułam, że coś się we mnie zmienia. Dziś jestem inną kobietą. Potrzebuję bliskości z mężem."

− Monika

"Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała działania wynalazku Zygmunta Pulssona na własnej skórze. Z pewną nieśmiałością położyłam się na łóżku nie wiedząc czego mogę się spodziewać. Nie lubię nie mieć kontroli nad własnym ciałem a wizja wprawiania w ruch każdej części mojej osoby w dziwne ruchy i podrygi była nieco krępująca. Jednak postanowiłam spróbować, poprosiłam o krótki seans relaksacyjny. Na początku powolne ruchy kołyszące zdawały się zachęcać do dalszego udziału. Potem nagłe wibracje nieco zbiły mnie z tropu. Natomiast gdy PULSSON się „rozkręcił” wprawił moje ciało w ruch przypominający taniec brzucha, czy znaną z klubów fitness Bhangrę – indyjski taniec. Bardzo mi się to spodobało, sprawiło, że miałam ochotę się śmiać. Podczas tego kołysania czułam jakby ciężar, który miałam w żołądku, rozpuszczał się i znikał. Potem uświadomiłam sobie, że to znikał nagromadzony stres. Pod koniec seansu w całym ciele, nawet w koniuszkach palców czułam mrowienie, czułam, jak krąży w nich krew i czułam ciepło nawet w stopach i rękach, co mi się rzadko zdarza, bo jestem zmarzluchem. Uczucie dokrwienia i dotlenienia towarzyszyło mi do końca dnia a wieczorem zasnęłam jak dziecko, jakbym pół dnia spędziła spacerując po lesie. Polecam to uczucie."

− Katarzyna Czekała – Patoleta

EFEKTY DZIAŁANIA PULSSONA

Jesteś gotowy spróbować jak to działa?
Zarezerwuj termin sesji

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Telefon

Data (wymagane)

Godzina (wymagane)

Długość sesji (wymagane)

Dodatkowa informacja

Poznaj łóżko terapeutyczne PULSSON Ultimate Spire